BlaBla w Bamako
Pamiętam to jak dziś. Styczeń 2011, późny wieczór w Bamako.
Miasto tonęło w brudzie, czułem się niepewnie. Wszędzie bałagan, śmieci na ulicach. Do tego ta cała sytuacja w kraju, niepokoje, ataki... Szczerze mówiąc, nie było tam za bezpiecznie. 😎
Wszędzie ten szalony "fesz fesz, na który tak narzekają kierowcy rywalizujący w Dakarze, to trudna do opisania substancja. W praktyce to drobniejszy od mąki duszący pył, który wzbija się w powietrze przy najmniejszym ruchu", kurz, hałas, ludzie w każdym zakamarku ulicy.
Po całym dniu jazdy po Mali marzyłem tylko o tym, żeby gdzieś przysiąść, napić się zimnego piwa i odpocząć. Złapaliśmy z kumplami rozklekotaną taksówkę, która trzęsąc się i pojękując, dowiozła nas do jakiegoś baru. Patrzę, a tam napis: BlaBla Bar.
Bla Bla Bar był jednym z niewielu miejsc, gdzie można było nie martwić się o swoje bezpieczeństwo. Pamiętam tę przyjazną atmosferę, dobre jedzenie... To była prawdziwa oaza w tym chaosie. Najbardziej mnie zaskoczyło to, że nie miał dachu! No dobra, nad samym barem był i w pomieszczeniach obok ale w reszcie - nic! Dopiero jak zadarłem głowę, to zobaczyłem gwiazdy.
W wielu regionach Afryki budynki często są projektowane w ten sposób, aby zapewnić naturalną wentylację i ochłodę w gorącym klimacie. Brak dachu w Bla Bla Bar mógł być związany właśnie z takim podejściem do architektury.
Od razu rzucił mi się w oczy ten stolik.
Podszedłem do baru i zamówiłem zimne piwo. Barman, sympatyczny gość w kolorowej koszuli, podał mi je z uśmiechem. W BlaBla czułem się naprawdę dobrze, z dala od tego całego zamieszania na ulicach.

Napoleon Bonaparte nigdy nie był w Bamako ale może to nie on tutaj jest namalowany 🤯
Bamako było w tamtym czasie niewielkim miastem i nie miało znaczenia strategicznego dla Napoleona.
Po chwili do baru wpadła ekipa z rajdu. Też szukali miejsca, żeby ochłonąć po dniu pełnym wrażeń. Szybko nawiązaliśmy kontakt, gadaliśmy o rajdzie, o Mali, o życiu.
Nocą w BlaBla zrobiło się jeszcze ciekawiej. Na małej scenie pojawił się zespół i zaczął grać tradycyjną malijską muzykę. Niesamowite brzmienia, pełne energii i pasji. Atmosfera była magiczna. Zapomniałem o bożym świecie.
Kiedy w końcu wyszedłem z BlaBla, było mi aż żal. To miejsce miało w sobie to coś. Niepowtarzalny klimat, ciekawi ludzie, świetna muzyka. Na pewno zapamiętam ten wieczór na długo. BlaBla Bar to nie byle jaka restauracja. To miejsce, do którego chętnie bym wrócił.
=
BlaBla Bar to Centrum Kreatywności, Restauracja, Galeria Sztuki i Miejsce Wydarzeń w stolicy Mali
BlaBla Bar, Grill & Restaurant
+22366757527/28
BlaBla street, Hippodrome, Bamako, Mali






Komentarze
Prześlij komentarz
Dziękuję za komentarz.