Posty

Wspomnienia o rodzinie Butruków, część 1

Obraz
  Autorem tych zapisków jest Konstanty Butruk – najstarszy syn Józefa i Wiery, urodzony 20 lipca 1933 roku w Krupicach (gmina Siemiatycze).  Pisanie rozpocząłem 5 września 1999 roku we wsi Baciki Dalsze (gmina Siemiatycze), dokąd w 1995 roku przeprowadziłem się z Warszawy wraz z moją żoną, Donatą Sawicką-Butruk.  Moim celem było kontynuowanie wspomnień mego ojca oraz — w miarę możliwości — uzupełnienie ich o to, czego On nie napisał o sobie, swoim rodzeństwie, rodzicach oraz bliższej i dalszej rodzinie.  Pragnę zapewnić, że nie mam zamiaru naśladować żadnych form literackich; chcę pisać prostym językiem, jakim posługuję się na co dzień. Dla porządku przypomnę, że ojciec urodził się 7 czerwca 1908 roku. Jego rodzicami byli: Józef (urodzony w 1877 r., zmarł w wieku 35 lat w 1912 r.) oraz Anastazja z domu Matosiuk (urodzona w 1884 r., zmarła w wieku 72 lat w 1956 r.). Ojciec miał siostrę Zofię (ur. 1910 r., zm. 1985 r.). Ciocia Zosia wyszła za mąż za Włodzimierza Ekonom...

Rakieta V-2

Obraz
  Niewybuch z Krupic Było lato 1944 roku. Nad podlaskimi lasami i polami w okolicach Siemiatycz regularnie przetaczał się potężny, nienaturalny ryk. Niemcy testowali tam swoją nową, „cudowną broń” – rakiety V-2. Poligon doświadczalny zmieniał lokalizacje między okolicznymi wsiami: Wólką nad Bugiem, Ogrodnikami, Zajęcznikami, Słochami Annopolskimi, Krupicami i Sytkami. Okoliczni mieszkańcy żyli w strachu, wiedząc, że około godziny 17:00 należy spodziewać się kolejnych prób. Konstanty Butruk miał wtedy zaledwie 11 lat. Tego dnia niebo rozdarł dźwięk inny niż zwykle. Chłopiec podniósł głowę i zobaczył spadający kształt. Stalowe cielsko rakiety uderzyło w ziemię w pobliżu wsi Krupice. Jednak wbrew oczekiwaniom, nie nastąpił ogłuszający wybuch, który rozerwałby konstrukcję na strzępy. Zamiast tego ziemia zadrżała w głębokim tąpnięciu. Rakieta wbiła się w grunt i zamilkła. Gdy tylko opadł kurz, na miejsce katastrofy ruszyli mieszkańcy Krupic. Zanim nadjechał niemiecki oddział poszukiwaw...

Stefan Czerenda – amator lekkiego życia i jego marzenie o komunizmie.

Obraz
  Konstanty Butruk był moim ojczymem. Niestety, zmarł w 2007 roku. Konstanty Butruk Baciki Dalsze, styczeń 2004 r. Czerenda Babcia ze strony ojca, Anastazja, miała brata Jana Matosiuka, który mieszkał na końcu wsi od strony Klekotowa. Nikt w tej chwili nie wie, jak właściwie miała na imię jego żona. Wszyscy nazywali ją „Husaczanka”. Była to bardzo ruchliwa kobieta i wszędzie było jej pełno. Utkwiło mi w pamięci to, że zawsze była głodna i do kogo by nie wstąpiła, mówiła, że dzisiaj jeszcze nic nie jadła. Poczęstowana czymkolwiek, zwykle mówiła: „это моя любимая еда” (to jest moje ulubione jedzenie). Mieli syna Michała i córkę Eugenię, która wyszła za mąż za Stefana Czerendę z Ogrodnik. Pochodził on z biednej rodziny, co zmusiło go – jak się wówczas mówiło – do pójścia w przystępy, to znaczy do zamieszkania u żony. Tutaj również się nie przelewało – stała tam malutka chatka i niewielki chlewik. Mieli dwóch synów: Włodzimierza i Eugeniusza. Nie mając ziemi, musieli zarabiać na życie ...

Rewolucja Sztucznej Inteligencji

Obraz
  Czy Ludzkość Stoi u Progu Nowej Ery, Czy Masowej Utraty Pracy? Podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos, Daniel Amodei, współzałożyciel i dyrektor generalny Anthropic, wywołał burzę swoimi prognozami dotyczącymi rozwoju sztucznej inteligencji (AI). Jego stwierdzenie, że "do 2026 lub 2027 roku będziemy mieć systemy sztucznej inteligencji, które będą zasadniczo lepsze od prawie wszystkich ludzi w prawie wszystkich kwestiach", rozpaliło debatę o przyszłości ludzkości w obliczu gwałtownego postępu technologicznego. Czy wizja Amodei'a jest prorocza, czy to tylko kolejna przesadzona przepowiednia technologicznego guru? Niezależnie od tego, jedno jest pewne: rozwój AI przyspiesza w tempie, które jeszcze niedawno wydawało się niemożliwe. Pytanie, które nurtuje ekspertów, polityków i zwykłych obywateli, brzmi: jakie będą konsekwencje tej rewolucji dla rynku pracy i społeczeństwa jako całości? Sztuczna Inteligencja a Rynek Pracy: Apokalipsa czy Transformacja? Prognozy Amode...

W cieniu Czyngis-chana (opowiadanie)

Obraz
  Rozdział 1: Brama do innego świata Granica. Stalowe zapory, szare, niemal wojskowe budynki, twarze pograniczników naznaczone słońcem i wiatrem. To nie była zwykła granica, to była brama do innego świata. Do świata, w którym czas zdawał się płynąć wolniej, gdzie przestrzeń rozciągała się bezkresnie, a ludzie żyli w symbiozie z naturą. Poranek był chłodny, mimo że słońce zaczynało już leniwie wznosić się nad horyzontem. Powietrze przesycone było zapachem spalin i kurzu, a wiatr targał flagami powiewającymi na masztach. Po jednej stronie granicy zostawialiśmy Rosję, kraj, który przez ostatnie dni był naszym domem. Po drugiej – rozciągała się Mongolia, ziemia obiecana, kraina legend i nieskończonych stepów. Pożegnanie z Aleksandrem było gorzkie, ale i pełne zrozumienia. Jego podróż dobiegła końca, musiał wracać do swoich obowiązków, do codzienności. Patrzyliśmy, jak jego sylwetka oddala się, wsiadając do autobusu, który miał go zawieźć z powrotem do cywilizacji. W jego oczach widziel...