Europejska wioska w Chinach

Dongguan, Chiny, nazwa "Xi Liu Bei Po Cun" oznacza "Wioska pośród strumieni i zboczy". 


Kampus położony jest wśród zielonych wzgórz, poprzecinanych strumieniami i stawami, co nawiązuje do koncepcji tradycyjnej chińskiej wioski.

Spacerując brukowanymi uliczkami imitującymi włoską Weronę, mijając budynki nawiązujące do renesansowej architektury, można na chwilę zapomnieć, że jest się w Chinach. 


Chwilę później, otoczony "charakterystycznymi" domami z muru pruskiego, przenosimy się do "Fryburga". Kampus podzielony jest na 12 "wiosek", z których każda inspirowana jest innym regionem Europy. Podzielony jest na miasta, czyli obszary, w których znajdują się poszczególne biura i laboratoria firmy. Każdy taki teren nosi nazwę innego europejskiego miasta. Jest więc Granada, miasto na południu Hiszpanii, Paryż, Werona z Włoch i Brugia z Belgii. Ciekawostką jest fakt, że jedna ze stref nazywa się Český Krumlov - tak jak miejscowość w Czechach. Nazwy nie są oczywiście przypadkowe. Miasteczko składa się z kopii różnych budynków i elementów miejskiego krajobrazu (ławki, latarnie, fontanny) z różnych europejskich miast słynących ze średniowiecznej architektury.

Nowa siedziba Huawei przypomina miasta ze średniowiecza. 

Każdy może sobie teraz wyobrazić, że jest szefem gigantycznego koncernu i może wybudować nowy kampus dla swojej firmy. 

Jaki wybralibyśmy styl? Coś bardziej futurystycznego, a może w mocnym stylu retro. Ten ostatni pomysł spodobał się w Huawei. 
Miasteczko o powierzchni dziewięciu kilometrów kwadratowych, w którym pracować będzie 25 000 pracowników i przypomina średniowieczne europejskie miasta. I to w każdym szczególe. Najzwyczajniej skopiowano całe budynki.

Aby zwiedzić ten rozległy teren, wystarczy wsiąść do kolejki kursującej po torach wokół kampusu. To wygodny sposób na podziwianie wszystkich "wiosek" i ich architektonicznych perełek.



Kampus Dongguan Huawei jest tak duży, że działa tam linia tramwajowa lub jak kto woli kolejka, by przewozić pracowników między różnymi częściami kompleksu. Jest tam nawet most łączący różne części kampusu po różnych stronach jeziora. Jest on repliką mostu Wolności w Budapeszcie.

  • Paryż: z repliką Łuku Triumfalnego i kawiarniami w "paryskim" stylu,
  • Grenadę: z budynkami nawiązującymi do architektury mauretańskiej i zadbanymi ogrodami,
  • Werona: z "romantycznymi" balkonami i dziedzińcami,
  • Fryburg: z "domami z muru pruskiego" i kanałami,
  • Bruges: z budynkami imitującymi gotyckie kamienice i mostami.


Warto zaznaczyć, że te "wioski" to interpretacje, a nie dokładne repliki europejskich miast. Architektura jest mieszanką stylów, czasami z licentia poetica.


Xi Liu Bei Po Cun to nie tylko (niedostępna publicznie) atrakcja, ale przede wszystkim miejsce pracy dla tysięcy pracowników Huawei. W "wioskach" znajdują się biura, laboratoria, sale konferencyjne i centra badawczo-rozwojowe.




Moja wizyta w Xi Liu Bei Po Cun była niezwykłym doświadczeniem. To miejsce, w którym chińskie otoczenie łączy się z interpretacjami europejskiej architektury, tworząc niezwykłą i inspirującą przestrzeń.


Komentarze