Malezja

 A niech mnie! Ależ to były czasy! 🚀 Cofnijmy się do lat 80-tych, do mojej szalonej wyprawy do Malezji. Wyobraźcie sobie: zero klimatyzacji, żadnego internetu, a w sklepach - uwaga! - brak kas fiskalnych! 😅 Zupełnie inny świat, prawda? Ale za to jaka przygoda! 🌴

Wysiadłem z tego rozklekotanego autobusu po długiej i upalnej podróży z Singapuru. W latach 80-tych XX wieku autobusy były popularnym środkiem transportu między Singapurem a Malezją. Były one zazwyczaj dość zatłoczone, ponieważ wiele osób podróżowało między tymi krajami w celach zarobkowych, turystycznych lub rodzinnych. Autobusy często były w gorszym stanie technicznym niż dzisiaj, a podróż nimi była dłuższa i mniej komfortowa. Mimo to, był to stosunkowo tani i dostępny sposób na podróż między tymi dwoma krajami. Pamiętam, że byłem cały mokry od potu, ale gdy tylko poczułem ten zapach oceanu i zobaczyłem tę plażę... wszystko inne przestało mieć znaczenie. 🏖️ Była jak z pocztówki! Turkusowa woda, biały piasek, palmy kołyszące się na wietrze... Raj na ziemi! No i mój bungalow - prościutki, drewniany, ale za to jak blisko plaży! 🌴 Wchodziłem prosto z werandy na piasek. No i te jaszczurki na ścianach! 🦎 Na początku trochę mnie straszyły, ale potem się przyzwyczaiłem. W końcu to była część tej niepowtarzalnej atmosfery. 😁

Pierwszego dnia nie mogłem się doczekać, żeby wskoczyć do wody. Pływałem, nurkowałem - czułem się jak dziecko! Potem wyciągnąłem się na leżaku z książką, ale szybko znudziło mi się leżenie. Wskoczyłem do basenu z zimnym drinkiem w ręce i rozpływałem się w luksusie. 😎 Basen był tuż przy plaży, więc miałem widok na morze i czułem morską bryzę na twarzy. Bajka! Wieczorem zasmakowałem prawdziwej malezyjskiej kuchni. Rybka prosto z morza, sataye, nasi lemak, rożne curry... Mmm, palce lizać! 🤤 (Satay podaje się zazwyczaj z sosem orzechowym, który jest gęsty, kremowy i ma słodko-pikantny smak. Do sosu często dodaje się mleko kokosowe, trawę cytrynową, czosnek, imbir i chili. Satay jest popularnym daniem ulicznych straganów i restauracji w Malezji)

Ikan patin curry to jedno z moich ulubionych dań malezyjskich. Jest delikatne, kremowe i pełne smaku.

  Wszystko było tak aromatyczne, pikantne, po prostu pyszne! Pamiętam, że jedliśmy przy ognisku na plaży, a wokół nas tańczyły cienie i rozbrzmiewała muzyka. 🔥 Magiczna atmosfera! Po powrocie do bungalowa urządziłem sobie jeszcze wieczorny seans z jaszczurkami - obserwowałem, jak polują na komary na ścianach. 😂 A potem zasnąłem snem sprawiedliwego przy dźwiękach dżungli. 😴 Ach, i jeszcze ta historia z betelem... Spróbowałem go żuć, bo wszyscy dookoła żuli, ale powiem wam szczerze, że to nie do końca mój smak. 😉 Liście te mają lekko ostry, pieprzowy smak i działają pobudzająco. Miałem wrażenie, że w ustach eksplodowała mi petarda! 💥

Drugiego dnia wstałem wcześnie rano, żeby wykorzystać każdy moment mojego pobytu. Po porannej gimnastyce na plaży i pysznym śniadaniu z widokiem na morze, wynająłem skuter. 🛵 Pamiętam, że był to stary, rozklekotany sprzęt, ale dawał radę! Ruszyłem w trasę, żeby poznać okolicę. Odwiedziłem kilka wiosek rybackich, gdzie czas płynął znacznie wolniej niż w mieście. Ludzie byli bardzo mili i gościnni, częstowali mnie herbatą i lokalnymi przysmakami. Potem trafiłem na lokalny targ, gdzie kupiłem różne owoce, których nawet nazwy nie znałem. 🍍🥭 Były tak soczyste i słodkie! Pamiętam, że targowałem się z handlarzami jak lew, żeby utrafić najlepszą cenę. 💪 Wieczorem wybrałem się na romantyczną przejażdżkę łodzią. Płynęliśmy po spokojnych wodach, a nad nami rozciągało się niebo pełne gwiazd. 🌌 Niesamowite przeżycie! Po powrocie do bungalowa pożegnałem się z moimi "współlokatorami" - jaszczurkami - i zażyłem ostatniej kąpieli w basenie. 😌

Niestety, wszystko, co dobre, szybko się kończy. 😥 Czas był wracać do rzeczywistości. Spakowałem plecak pełen wspomnień (i trochę piasku! 😜), pożegnałem się z tym rajem i ruszyłem w drogę powrotną. Żal było odjeżdżać, ale wiedziałem, że to była niezapomniana przygoda. Malezja lat 80-tych - coś pięknego! ❤️ Po powrocie do cywilizacji Singapuru wszystkie te "nowinki" - klimatyzacja... wydawały mi się niezwykle dziwne i futurystyczne. 😜

Eh, wspomnienia... 😌 Czasem zamykam oczy i przenoszę się myślami na tę plażę, do mojego bungalowa z jaszczurkami, do czasów, gdy świat był jeszcze taki nieskażony i prosty. To była prawdziwa podróż w czasie!

Komentarze